Apple chce, by naprawa MacBooków była trudniejsza

Łatwo zrozumieć, dlaczego Apple chciałoby zachęcić swoich klientów do wykonywania napraw przez autoryzowanego partnera. Przynosi to znaczne przychody, daje firmie większą kontrolę nad procesem i zmniejsza liczbę nieudanych napraw DIY powodujących ból głowy konsumentów w mediach społecznościowych. Nie jest jednak jasne, w jaki sposób firma może osiągnąć obie te rzeczy jednocześnie.

W tym tygodniu Apple rozszerzyło swój program napraw samoobsługowych o 14- i 16-calowe MacBooki Pro z 2021 roku, a także MacBooki Air z serii M1. Umożliwia on użytkownikom pobieranie instrukcji naprawy oraz kupowanie lub wypożyczanie narzędzi do tych produktów. Jest to mile widziany krok naprzód dla Rossmanna i ruchu Right To Repair, ponieważ otwiera dostęp do części, których naprawa normalnie wymagałaby interwencji Apple.

Niestety, to wciąż za mało. Jak donosi iFixit, proces wymiany baterii w nowym MacBooku Pro nie jest tak prosty, jak wyjęcie starej i zainstalowanie nowej. Aby to zrobić, trzeba zdemontować cały laptop, co nie jest czymś, co wielu przeciętnych konsumentów chce lub może zrobić.

Jest to również kosztowne. iFixit zauważa, że nawet z nowymi opcjami naprawy, koszt wymiany baterii MacBooka Pro jest o około 50% wyższy niż zakup baterii w Internecie. Tak wysokie ceny zniechęcają potencjalnych majsterkowiczów i sprawiają wrażenie, że Apple chce, aby MacBooki były trudniejsze do naprawy.

Dodaj komentarz